Refleksja z Szarej Księgi
Wykonujemy Czwarty Krok, aby zdobyć niezbędną siłę i wgląd, które umożliwią nam rozwój w tym nowym stylu życia.
Gray Book, p. 40-41 (Step Four, Lines 29-1)
przerażające, baliśmy się tego, czego moglibyśmy się o sobie dowiedzieć. Ten Krok wspomina o inwentarzu nieustraszonym, a nie strasznym. Taki był cel pierwszych Trzech Kroków; zyskać wiarę, że Siła Wyższa, którą spotkaliśmy na tych Krokach, będzie teraz z nami i poprowadzi nas w tym przedsięwzięciu. Słowo moralność wielu z nas wprawiło w zakłopotanie. Pomyśleliśmy, że z pewnością nie będzie nic moralnego w naszych postaciach z przeszłości. Tu nie chodzi o to, czy jesteśmy dobrzy, czy źli; jest to kwestia wzorców zachowań, które nie są już przydatne w tej Drodze Życia. Są też cechy, które chcielibyśmy udoskonalić, ponieważ nikt z nas nie jest całkowicie dobry ani całkowicie zły. Podobnie jak sklepikarz, o którym wspomina nasza literatura, oddzielający zgniłe owoce od dobrych i wyrzucający złe owoce. Nasze złe owoce były wynikiem nieduchowych zasad, których potrzebowaliśmy do aktywnego uzależnienia. Były to nasze umiejętności przetrwania i wiele z nich na tę chwilę uratowało nam życie. W Anonimowych Narkomanach robimy więcej niż tylko istnienie i przetrwanie. W końcu żyjemy życiem wykraczającym poza nasze najśmielsze marzenia. Częścią tego procesu jest patrzenie na siebie za pomocą lustra odzyskiwania. Patrzymy na siebie ze współczuciem i zrozumieniem. Uczymy się, jak oddzielać się od naszego chorego „ja”. Na tym etapie zaczynamy być odpowiedzialni; patrzymy na naszą stronę ulicy i podnosimy miotłę. Zapisujemy nasze urazy, lęki i niewłaściwe postępowanie. Piszemy, jak te wady na nas wpłynęły; i tych wokół nas. Piszemy o czasach, zanim zażyliśmy narkotyki i o ludziach, którymi byliśmy; i byłby, gdyby nie postęp choroby. Informacje ujawnione nam w tym kroku przygotowują nas do kolejnych kroków. Zaczynamy budzić się do życia pełnego nowych możliwości.
Będziemy postrzegać Krok Czwarty jako Akt Miłości, a nie akt strachu.