Loading

Refleksja z Szarej Księgi

5 Września

Mamy nieuleczalną, postępującą, śmiertelną chorobę zwaną uzależnieniem.

Gray Book, P. 30 (Step One, Lines 23-24)

Przeczytaj refleksję

Zanim istnieli Anonimowi Narkomani, wielu uzależnionych umierało z powodu horrorów uzależnienia. Rozdział ósmy w naszym Podstawowym Tekście mówi o końcu drogi dla wielu z nas. To tutaj zaczyna się nasze poddanie, bez tego poddania nie ma nadziei.

Wielu z nas dotarło do gorzkiego końca, a nieliczni z nas mieli szczęście znaleźć się w Anonimowych Narkomanach. Wiele razy zadawaliśmy sobie pytanie: "co jest ze mną nie tak?" Wszystko, co próbowaliśmy, aby poprawić siebie i nasze życie, zawiodło. Większość czasu wydawało się, że pogarsza to sytuację.

Za każdym razem, gdy przestawaliśmy używać narkotyków, wracaliśmy do ich używania. Wewnętrzne zamieszanie i ból, które odczuwaliśmy bez narkotyków, sprawiały, że szukaliśmy rozwiązania. Szukaliśmy wszędzie tego rozwiązania, dla problemu, którego nawet nie rozumieliśmy.

Wchodząc do N.A., powiedziano nam, że mamy chorobę, a nie dylemat moralny. Chociaż wiedzieliśmy, że jesteśmy chorzy i potrzebujemy pomocy, mogliśmy wrócić do naszych starych i znanych sposobów; próbując uzyskać komfort, który kiedyś znaliśmy. Mamy chorobę, która jest nieuleczalna, postępująca i śmiertelna.

Jeśli narkotyki nas nie zabiły, zrobimy to sami; to nasza autodestrukcyjna osobowość. Kiedy w pełni zaakceptowaliśmy fakt, że nie możemy żyć z narkotykami ani bez nich, pojawia się rozwiązanie. Wiedzieliśmy, że należymy do NA, kiedy spotkaliśmy ludzi takich jak my, którzy byli uwięzieni w naszych własnych, narzuconych sobie więzieniach. Ci sami ludzie teraz wydają się być wolni od używania narkotyków i wolni od więzów, które sprawiały, że wracaliśmy do używania raz za razem.

Powiedzieli nam, że jesteśmy w domu i że znaleźli wyjście. Sugestie, które nam dali, były darmowe, te, za które musielibyśmy zapłacić, to te, których nie przyjęliśmy. Razem z tymi innymi członkami byliśmy w stanie oczyścić się.

Byliśmy w stanie pozostać czystymi tego dnia i zastosować duchowe zasady, aby zatrzymać chorobę na ten dzień. Powiedziano nam, że to choroba "ja", po której następuje program umierania; do rozwiązania "my", po którym następuje program życia. Otrzymujemy codzienną ulgę od horrorów uzależnienia.

Ta ulga zależała od codziennego utrzymania naszych duchów. Pozostając i pracując nad Krokami, byliśmy w stanie żyć z tą chorobą, zamiast umierać z jej powodu.

Zdrowiejemy z uzależnienia, tylko na ten dzień. Z pomocą naszego programu, współuzależnionych i naszej Siły Wyższej, nigdy nie musimy używać ponownie.

W tej chwili
✦   ✦   ✦

Poprosimy Boga, aby pomógł nam zrozumieć pełny zakres naszej choroby uzależnienia. Podziękuję Bogu za danie nam daru desperacji niezbędnego do codziennego poddania się.

Udostępnij refleksję na WhatsApp