Refleksja z Szarej Księgi
Mamy nieuleczalną, postępującą, śmiertelną chorobę zwaną uzależnieniem.
Gray Book, P. 30 (Step One, Lines 23-24)
Zanim istnieli Anonimowi Narkomani, wielu uzależnionych umierało z powodu horrorów uzależnienia. Rozdział ósmy w naszym Podstawowym Tekście mówi o końcu drogi dla wielu z nas. To tutaj zaczyna się nasze poddanie, bez tego poddania nie ma nadziei.
Wielu z nas dotarło do gorzkiego końca, a nieliczni z nas mieli szczęście znaleźć się w Anonimowych Narkomanach. Wiele razy zadawaliśmy sobie pytanie: "co jest ze mną nie tak?" Wszystko, co próbowaliśmy, aby poprawić siebie i nasze życie, zawiodło. Większość czasu wydawało się, że pogarsza to sytuację.
Za każdym razem, gdy przestawaliśmy używać narkotyków, wracaliśmy do ich używania. Wewnętrzne zamieszanie i ból, które odczuwaliśmy bez narkotyków, sprawiały, że szukaliśmy rozwiązania. Szukaliśmy wszędzie tego rozwiązania, dla problemu, którego nawet nie rozumieliśmy.
Wchodząc do N.A., powiedziano nam, że mamy chorobę, a nie dylemat moralny. Chociaż wiedzieliśmy, że jesteśmy chorzy i potrzebujemy pomocy, mogliśmy wrócić do naszych starych i znanych sposobów; próbując uzyskać komfort, który kiedyś znaliśmy. Mamy chorobę, która jest nieuleczalna, postępująca i śmiertelna.
Jeśli narkotyki nas nie zabiły, zrobimy to sami; to nasza autodestrukcyjna osobowość. Kiedy w pełni zaakceptowaliśmy fakt, że nie możemy żyć z narkotykami ani bez nich, pojawia się rozwiązanie. Wiedzieliśmy, że należymy do NA, kiedy spotkaliśmy ludzi takich jak my, którzy byli uwięzieni w naszych własnych, narzuconych sobie więzieniach. Ci sami ludzie teraz wydają się być wolni od używania narkotyków i wolni od więzów, które sprawiały, że wracaliśmy do używania raz za razem.
Powiedzieli nam, że jesteśmy w domu i że znaleźli wyjście. Sugestie, które nam dali, były darmowe, te, za które musielibyśmy zapłacić, to te, których nie przyjęliśmy. Razem z tymi innymi członkami byliśmy w stanie oczyścić się.
Byliśmy w stanie pozostać czystymi tego dnia i zastosować duchowe zasady, aby zatrzymać chorobę na ten dzień. Powiedziano nam, że to choroba "ja", po której następuje program umierania; do rozwiązania "my", po którym następuje program życia. Otrzymujemy codzienną ulgę od horrorów uzależnienia.
Ta ulga zależała od codziennego utrzymania naszych duchów. Pozostając i pracując nad Krokami, byliśmy w stanie żyć z tą chorobą, zamiast umierać z jej powodu.
Zdrowiejemy z uzależnienia, tylko na ten dzień. Z pomocą naszego programu, współuzależnionych i naszej Siły Wyższej, nigdy nie musimy używać ponownie.
Poprosimy Boga, aby pomógł nam zrozumieć pełny zakres naszej choroby uzależnienia. Podziękuję Bogu za danie nam daru desperacji niezbędnego do codziennego poddania się.