Refleksja z Szarej Księgi
W naszych uzależnieniach byliśmy zależni od ludzi, miejsc i rzeczy. Zwracaliśmy się do nich, aby nas wspierali i dostarczali tego, czego nam brakowało.
Gray Book, p. 106 (Tradition Seven, Lines 16-18)
samolubni i egocentryczni, szukaliśmy sposobów na dalsze używanie. Używając, nie byliśmy samowystarczalni, okradaliśmy innych, aby wesprzeć nasze nawyki, okradaliśmy ludzi z ich czasu i potrzeb. Niektórych rzeczy nie dało się zastąpić. Wielu ludziom wyrządziliśmy wielką krzywdę; zawsze szukaliśmy rozdań. Mimo że byliśmy odizolowani, choroba dotknęła otaczających nas ludzi. W Anonimowych Narkomanach uczymy się stać na własnych nogach, najpierw jako Grupa, jako Wspólnota, a wreszcie samodzielnie. Nasze Kroki i Tradycje uczą nas, jak wnosić swój wkład i pomagać innym, w zamian pomagając sobie. Jako Wspólnota nie jesteśmy już obciążeniem dla społeczeństwa. Jako jednostki stajemy się produktywnymi członkami tego społeczeństwa. Stajemy się dawcami, a nie biorcami, nasze działania są naszymi zadośćuczynieniami. Nie tylko rozwiązujemy i przywracamy nasze przeszłe przewinienia, ale także je rozwiązujemy. Żyjemy dziś inaczej, najpierw patrzymy na innych, potem na siebie. W końcu jesteśmy samowystarczalni dzięki własnym wpłatom. Bycie samowystarczalnym oznacza, że nie korzystamy już z ludzi, miejsc i rzeczy. Nie jesteśmy pod niczyją i cudzą kontrolą, ponieważ o nic od nich nie prosimy. Nasze motywy wynikają z Miłości i Współczucia. Jesteśmy częścią czegoś Całości; nasza apatia staje się empatią, gdy identyfikujemy się z innymi. Dajemy siebie bez nagrody i uznania. A co najważniejsze, nie przypisujemy sobie tego. Nasz duchowy fundament anonimowości staje się naszym celem i sposobem życia. Teraz dajemy z siebie wszystko, aby to zachować. Uzależnienie jest sprzecznością z Życiem. W Anonimowych Narkomanach uczymy się żyć i pozwalać żyć innym.
Będziemy polegać na naszej Sile Wyższej, która zapewni nam wszystko, czego potrzebujemy.