Refleksja z Szarej Księgi
...w końcu każdy z nas musiał przyznać, że nasza samowystarczalność była kłamstwem. ..ani nie moglibyśmy kierować własnym życiem.
Gray Book, p. 91 (Tradition One, Lines 18-21)
większość z nas cierpiała w izolacji. Choroba pozbawiła nasze umysły, ciała i dusze wszelkiej pogody ducha i nadziei. W najciemniejszych naszych czasach wiedzieliśmy, że każde Światło jest manifestacją Boga, ale pozwoliliśmy, aby przyćmiło je nasze zażywanie narkotyków. Nasze Duchy zostały stłumione i poszły spać. Po przybyciu do Wspólnoty Anonimowych Narkomanów zostaliśmy przywitani uściskiem i poproszeni, abyśmy wracali. Nasze duchy zaczęły się trząść podczas przebudzenia. Osiąganie i utrzymywanie całkowitej i całkowitej abstynencji, uczestnictwo w spotkaniach, praca ze sponsorem. Praktykując proste zasady duchowe, z pomocą Siły Wyższej, nasze Duchy zaczęły się jeszcze bardziej budzić. Kiedy przyznajemy się do naszej bezsilności i niezdolności do kierowania własnym życiem, otwieramy drzwi dla Siły Większej niż my sami, która pomoże nam w powrocie do zdrowia. W miarę jak kontynuujemy rozwój duchowy, zaczynamy z kolei pozdrawiać i przytulać nowoprzybyłych oraz dzielić się z nimi tym drogocennym i uzdrawiającym światłem. Gdy pomagamy obudzić ich duchy, nasze duchy budzą się jeszcze bardziej. Już nigdy nie będziemy musieli drżeć w obliczu zimnej okropności aktywnego uzależnienia. Aby zyskać ciepło w naszym życiu, wystarczyło rozpalić bursztyn zasiany przez N.A. Dzięki Programowi Anonimowych Narkomanów uczymy się żyć Światłem i uzdrawiającym ciepłem tego Światła. W tym momencie: Podjęliśmy działania po tym, jak przyznaliśmy, że izolacja jest częścią naszej choroby. Zaczynamy od stania się częścią czegoś Całości; Anonimowi Narkomani.