Loading

Refleksja z Szarej Księgi

5 Lutego

Wielu z nas nie miałoby dokąd pójść, gdybyśmy nie mogli ufać naszym grupom i członkom NA.

Gray Book, p. 119 (Chapter Seven, Lines 11-12)

Przeczytaj refleksję

pierwszy raz był opisywany przez wielu; było jak powrót do domu. Przez długi czas wielu z nas było zagubionych, odizolowanych i zagubionych. Zażywanie narkotyków i styl życia w dalszym ciągu odróżniały nas od innych ludzi, z każdym zażyciem narkotyku. Gdy dotarliśmy do drzwi Anonimowych Narkomanów, zostaliśmy powitani. Po raz pierwszy od długiego czasu ludzie wydają się być szczęśliwi, że nas widzą. Przywitali nas uściskiem i powiedziano nam, żebyśmy wracali. Zaczęliśmy czuć się potrzebni. Zaczęliśmy czuć się wartościowi. Wreszcie od dłuższego czasu poczuliśmy, że pasujemy. Tak miał wyglądać dom, a pozostali członkowie byli jak nasi bracia i siostry. Powoli znów zaczęliśmy czuć się komfortowo w towarzystwie ludzi. W miarę jak nadal angażowaliśmy się w Program Anonimowych Narkomanów, zaczęliśmy czuć się komfortowo we własnej skórze. Członkowie Anonimowych Narkomanów kochali nas, dopóki nie nauczyliśmy się kochać siebie. Przyjęliśmy sugestie, pracowaliśmy i żyliśmy według kroków. Po uzyskaniu rezultatów tych kroków praktykowaliśmy te duchowe zasady w formie Tradycji. Ta nowo odkryta wolność była Boskim Darem. Anonimowi Narkomani tylko ocalili nam życie, ale zapewnili nam Życie warte przeżycia. Nowe Życie wolne od więzień, które sami zbudowaliśmy w naszym aktywnym uzależnieniu. Otrzymaliśmy jeden z największych darów w postaci związku z siłą wyższą naszego własnego zrozumienia. Aby go zatrzymać, musimy dzielić się tym Cennym Darem z innymi, którzy go szukają.

W tej chwili
✦   ✦   ✦

Naszym obowiązkiem jest powitać innych, którzy przybywają do NA, tak samo beznadziejnych jak my. Kochamy je, dopóki nie nauczą się kochać siebie. Robimy to z miłości i wdzięczności.

Udostępnij refleksję na WhatsApp