Refleksja z Szarej Księgi
Wielu z nas nie miałoby dokąd pójść, gdybyśmy nie mogli zaufać naszym grupom i członkom N.A.
Gray Book, p. 119 (Chapter Seven, Lines 11-12)
Dla wielu z nas Anonimowi Narkomani byli ostatnim domem na ulicy. Pod koniec naszej aktywnej uzależnienia wielu z nas szukało odpowiedzi lub rozwiązań dla naszego problemu. Nasza literatura mówi, że zanim przyszliśmy do Anonimowych Narkomanów, wszystko, co próbowaliśmy, nie przyniosło żadnych odpowiedzi, które moglibyśmy wykorzystać. Nasza choroba zawsze się odradzała, nasz problem był większy niż tylko abstynencja.
W niektórych przypadkach abstynencja nawet nie została osiągnięta. Po wypróbowaniu wszystkiego w desperacji znaleźliśmy Anonimowych Narkomanów. Dla niektórych z nas to była ostatnia rzecz, którą znaleźliśmy, ale jedyna, która zadziałała.
Tutaj znaleźliśmy ludzi takich jak my, którzy cierpieli na beznadziejny stan. Nauczyliśmy się, że problem duchowy wymaga duchowego rozwiązania. Znaleźliśmy wspólnotę ludzi; nie musieliśmy już być sami.
W końcu byliśmy w domu, a członkowie Anonimowych Narkomanów stali się naszymi braćmi i siostrami. Uczestniczyliśmy w spotkaniach, gdzie słyszeliśmy ratujące życie przesłanie zdrowienia N.A. Dzięki doświadczeniu, sile i nadziei innych, wraz z zastosowaniem żywego programu N.A., my również zaczęliśmy zdrowieć.
Empatia i identyfikacja na spotkaniach sprawiały, że wracaliśmy. Zdrowienie to to, co dzieje się na naszych spotkaniach. Uczymy się ufać i polegać na sobie nawzajem w naszym życiu.
To zdrowe uzależnienie od Boga i grup podtrzymuje nasze zdrowienie i nieograniczony rozwój. W końcu znaleźliśmy realne rozwiązanie naszego problemu uzależnienia. Dzięki całkowitej i pełnej abstynencji jesteśmy w stanie stosować duchowe zasady, aby zatrzymać i leczyć tę chorobę uzależnienia.
Nigdy nie zapomnimy, że nic innego nigdy dla nas nie działało, poza programem N.A. Będziemy nadal stosować to, co zadziałało za pierwszym razem, W tej chwili.